
Translate
wtorek, 9 kwietnia 2013
Kurczak buszuje w sieci,
zalogował się na fejsie i przesyła swoje fotki. Rzeźba z brązu, waga ciężka. Na pierwszym zdjęciu jeszcze oblepioba gipsem, na drugim wstępnie obrobiona.

czwartek, 4 kwietnia 2013
czwartek, 28 marca 2013
Głodnym bocianom marzną nóżki.
Tu w okolicy podniecenie niezdrowe,jeszcze zima a przyleciało stado około 50 bocianów. Zgromadziły się biedaki wymęczone po nudnym locie z Afryki na łące nadbużańskiej i głodują, bo śniegu jeszcze dużo i pożywienia nie ma, żaby w letargu maja bociany gdzieś. Ludność okoliczna natychmiast zorganizowała akcję dożywiania, strażacy i wolontariusze dowożą bocianom mięsiwo, urząd gminy pomimo kryzysu finansuje akcję. Skąd u Polaków taka miłość bociania? Są jeszcze przecież wróble, wrony, sroki, szpaki, kaczki i inne ptactwo.Podstawowa przyczyna- bocian jest niejadalny. Widuje się co prawda bociany ze strzałą w korpusie, ale są to incydenty głodowe z czarnego lądu. Wyobraźmy sobie, że wylądowało stado 150 indyków na śniegu nadbużańskim. Mafia myśliwska natychmiast powystrzelała by z dwururek smaczne ptactwo, oskubała i zżarła. 

poniedziałek, 18 marca 2013
sobota, 16 marca 2013
piątek, 15 marca 2013
piątek, 8 marca 2013
czwartek, 28 lutego 2013
Blaszane lampy
poniedziałek, 25 lutego 2013
Nowe woski
@@@@@@@@@@@@@@@@@@ Nadal pracuję nad różnymi rodzajami uzależnień. Nie ma to większego sensu, co prawda niektórzy podskakują z radości, ale reszta milczy ponuro. Na pierwszym zdjęciu kurczak z uciechą korzysta z najnowszego modelu iPhona, cały kurnik zazdrości. Jak mówią mędrcy, nie istnieje ten, kogo nie ma w internecie. Nie chcąc być żywym trupem kurczak ćwierka na Twitterze. Na następnym zdjeciu kurczak uzależniony od internetu ogląda internetowe erotyczne filmy da dorosłych. Tytuł filmu "Kogut i jego kurza drużyna". No i na trzecim zdjęciu rzeźba, którą nieco przerobiłem, miała mało kształtne nóżki. Widzimy tu młodą uduchowioną kurkę kontemplującą wesoły poranek. Zaraz kurczaczek przystąpi do zlizywania śmietany z kolana cudzego.
piątek, 8 lutego 2013
Powróciłem szczęśliwie z kolejnego pobytu w Orońsku. Byłem tam z dwoma wesołymi kobietami, bardzo grzeczne i zdyscyplinowane. Nadal pracowałem nad problemem uzależnień zwierząt stałocieplnych od internetu, alkoholu, marychy i innych tam. Kurom i kogutom dałem kształty mocno erotyczne by wzbudzić w odbiorcy pewien niepokój, udało się, sam byłem niespokojny patrząc na moje rzeźby.
Warunki do pracy w Orońsku doskonałe, okolica piękna, ludzie sympatyczni. Jedyna bardzo poważna przeszkoda w procesie twórczym to brak sklepu lub knajpy na terytorium orońskim. Trzeba się udać pieszo około 1 km do sklepu Słoneczko gdzie rządzi pewna sympatyczna pani, która zamiast "20 złotych" mówi "20 zeta" a po otrzymaniu 20 zeta mówi "dziękóweczka" . I tak jest od lat wielu. Nie jestem pewien czy jakiś mały Stalin z opozycji nie spróbuje zrobić zamachu stanu a pewne jest to, że ta pani powie mi dziekóweczka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

