Translate
środa, 15 października 2014
piątek, 26 września 2014
czwartek, 25 września 2014
Modne kobiety na ulicach
W Bułgarii wszystko jest na odwrót, kręcenie głowa na boki oznacza "tak" i na odwrót, nasze kiwanie głową na "tak" to ich "nie". Trzeba o tym wiedzieć, by nie było kłopotów. Więc dobre piwo jest niedobre a kształtne półdupki tej kobiety ze zdjęcia to nie półdupki.
środa, 24 września 2014
Plener fotograficzny w Bułgarii.
Wyposażony w aparacik fotograficzny i pięć obiektywów ruszyłem ulicami Sofii na łowy. Widzę dziwną scenkę uliczną, o co nietrudno w Bułgarii, wyciągam cyfrówkę, widzę piękny kadr, naciskam migawkę. I nic. Zostawiłem kartę pamięci w komputerze 1500 kilometrów na północ. Teleportacja się nie udała więc pomyslałem, że warto w tym momencie otworzyć sobie żyły, przecież przygotowania i organizacja zajęły mi pół roku. Z braku niezbędnych narzędzi zrezygnowałem z szarpania żył i wyłudziłem od kobiety stojącej obok jej pamięć. No i zrobiłem zdjęć tak dużo, że aż za dużo.
Bułgaria jest piękna i egzotyczna, pod warunkiem, że nie odwiedza się miejsc dla turystów. Czy Bułgarzy lubią Polaków to nie wiadomo, ale jeden na pewno nie polubił naszej podnieconej gromadki. W prowincjonalnym miasteczku jegomość tłustawy w wieku około 30 lat uniósł środkowy palec do góry i kilka razy wykrzyczał "Polska świnia". Pocieszaliśmy się, że "świnia" to pewnie dlatego, że nie zna słowa "kurwa". Zresztą Niemcy tez niedawno krzyczeli polnische schweine a teraz ich kochamy, więc kochajmy też wszystkich Bułgarów.
Na zdjęciu sprzedawca dyń w stolicy Bułgarii Sofii.
Bułgaria jest piękna i egzotyczna, pod warunkiem, że nie odwiedza się miejsc dla turystów. Czy Bułgarzy lubią Polaków to nie wiadomo, ale jeden na pewno nie polubił naszej podnieconej gromadki. W prowincjonalnym miasteczku jegomość tłustawy w wieku około 30 lat uniósł środkowy palec do góry i kilka razy wykrzyczał "Polska świnia". Pocieszaliśmy się, że "świnia" to pewnie dlatego, że nie zna słowa "kurwa". Zresztą Niemcy tez niedawno krzyczeli polnische schweine a teraz ich kochamy, więc kochajmy też wszystkich Bułgarów.
Na zdjęciu sprzedawca dyń w stolicy Bułgarii Sofii.
wtorek, 9 września 2014
sobota, 6 września 2014
Rdza i patyna
To już jutro moja wystawa w królewskim mieście Drohiczyn. Dawno temu legat papieski koronował tu ruskiego księcia Daniła. W związku ze zbliżającym się Sądem Ostatecznym nad moją osobą wystawa będzie w biskupstwie drohiczyńskim. Tytuł wystawy "Rdza i patyna", to w nawiązaniu do przemijania, rdzewienia i wieczności, patyny. O wieczności chyba się tam czasem myśli?
piątek, 29 sierpnia 2014
czwartek, 28 sierpnia 2014
Cudowny kraj
W związku z ponurym parciem Rosji do powiększenia swojego cudownego chaosu zamieszczam reportaż, który zrobiłem tam TU.
Na zdjęciu agenci KGB omawiają problemy wszechświata.
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
Szafa na ubrania.
Szafę zrobiłem ze stali i drewna ze starej stodoły. Pomyślałem sobie, że przecież bardzo niewygodnie chować się w małej szafie. Szafa powinna być tak wysoka, by nie trzeba się było garbić stojąc tam godzinami. Poza tym w szafie jest dość nudno, towarzystwo moli i kołatka domowego wyniszcza wszelkie procesy myślowe. Zaopatrzyłem więc szafę w mini barek i lampkę i do czytania powieść "Wyprawa wesołej kozy na górę Athos"
niedziela, 10 sierpnia 2014
sobota, 9 sierpnia 2014
Obrazki spod Białegostoku
W Białymstoku (nie mylić z Białymstolcem) i okolicach silne są nastroje ksenofobiczne. Ludek nie cierpi tu obcego, w nocy ma koszmary, śni mu się gender i budzi się taki z zasikany ze strachu o 3 nad ranem. Szczytem debilizmu było zniszczenie minaretu w Kruszynianach przez namalowanie symbolu Polski walczącej. Postanowiłem sprawdzić wytrzymałość autochtonów i popedałować po podbiałostockich terytoriach. Pedałowania jednak malutko było, osiem pedałów przyczepionych do czterech rowerów smętnie zwisało za samochodem marki Żiguli a rzekomi wielbiciele pedałów pogrążyli się w alkoholiźmie piwnym. Wstąpiliśmy na kolację do Wasilkowa, a tam przedziwna góra z "Żywą wodą". Jak wiadomo wodę można podzielić na: a.woda żywa, b.woda nieżywa, c.woda niepoczęta. Góra ta katolicka w Wasilkowie pozazdrościła kariery duchowej i biznesowej prawosławnej "Świętej górze w Grabarce". Można tu kupić doskonale oszlifowane krzyże, malutki po 1 złoty, poprzez średnie do największych po 80 złotych. Pielgrzymi zostawili tu dużo kasy, bo krzyży na górze jest ilość nieprzeliczalna nawet dla urzędu skarbowego. Są poza tym potężne stalowe konstrukcje krzyżowe ufundowane przez instytucje publiczne,zapamiętałem krzyż sięgający chmur ufundowany przez przedsiębiorstwo komunikacyjne z Lublina. Sprawdziłem, nie pomogło, bankructwo. Widoczne za niski.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


