Translate
sobota, 3 sierpnia 2013
Jak nuda to można
zajrzeć tu: platerow.org. Tu krótka relacja z imprezy rzeźbiarskiej i fotoreportaż. Nie ma mnie na zdjęciach, bo ja je robiłem.
środa, 31 lipca 2013
Rzeźba z brązu patynowanego i szkiełka. Szkiełko kupione w sklepie przy fabryce kiczowatych lampionów i żyrandoli w Medzilaborce, miasteczku na Słowacji . Jest w tym miasteczku bardzo ciekawe muzeum Andy Worhola. Anrzej był Rusinem i urodził sie już w Ameryce. W Ameryce najpierw zalogował się ojciec Andrzeja, potem kupił bilet na statek żonie. Słowacja nie ma dostępu do morza i drogę do Gdańska, jakieś 400 kilometrów, kobieta pokonała pieszo. Jak nie wierzysz, to jedź do muzeum i tam poczytaj.
piątek, 26 lipca 2013
wtorek, 23 lipca 2013
Ona lubi robić fotografie.
W końcu miałem czas, by spatynować rzeźby zrobione zimą. Patyna chroni rzeźbę z brązu przed korozją. Każdy rzeźbiarz ma swoją tajną recepturę na piękna patynę, albo chciałby ją mieć. Patyna zapewnia jej trwałość na wieki. Pod warunkiem, że ktoś nie sprzeda moich wytworów na złom i z wieczności żopa. No i tak pewnie będzie.
poniedziałek, 22 lipca 2013
ŻELAZNY REPERTUAR
Do końca jesieni w Arboretum w Bolestraszycach można zobaczyć moją wystawę, której nadałem tytuł Żelazny Repertuar. W sobotę 20 lipca był wernisaż zakończony niezłą balangą. Po wernisażu dość łatwo osiągnąłem drugą prędkość kosmiczną po spożyciu nieznanej mi ilości piwa Żubr i nalewki z derenia. Poniżej tekst o wystawie z katalogu
ŻELAZNY REPERTUAR
Tytuł wystawy, który jej twórca nadał z premedytacją, odwołuje się do językowych i semantycznych asocjacji, sugerujących, iż żelazo jest surowcem chętnie i często przez niego wybieranym i, że na starcie z nim jest stale przygotowany. Literackość i metaforyczność tytułu przypomina też ciekawe i wieloznaczne sensy i związki, jakie od epoki żelaza materiał ten w historii kultury i świadomości człowieka wytworzył.
Żelazo jest metalem używanym od ok. 1200 r. p.n.e. Dla starożytnych Żydów było emblematem utrapienia, niewolnictwa ale również stanowczości i zdecydowania. W tradycji ludowej było najlepszą obroną przeciw złym duchom, wampirom a w postaci podkowy, gwoździa wbitego w kołyskę- przynosiło szczęście. Eklezjastyk mówi, że „Pewne rzeczy potrzebne do życia ludzkiego są: woda, ogień, żelazo”. Mogło być też metalem demonicznym a nawet szatańskim narzędziem śmierci, brutalnej siły, przemocy. Dziś symbolizuje niezmienność, twardość, odporność, siłę, karę, cierpliwość, niewolę, broń.
Jest to materiał stary i szlachetny. Można z niego zrobić „żelazną dziewicę”, „żelazny krzyż”, „żelazną kolej” albo części do maszyn przemysłowych.
Daniel Ludwiczuk zajmuje się żelazem w celach kreacyjnych, dopiero wtedy, gdy jego trwałość dopadnie rdza a jego utylitarną postać, redukcja. Na złomowiskach i gospodarskich zaroślach odnajduje porzucone narzędzia i sprzęty, znużone, martwe rzeczy, skazane na „zgon sierocy”, gdyż uległy czasowi, modzie, zniechęceniu swych posiadaczy. Zanim zje je rdza a pamięć pogrzebie Daniel wydobywa je do nowych związków. Rupiecie, szpargały, żelazne kaleki i niemoty prowokują twórcę do uruchomienia procesu transmigracji bytów zapomnianych. Odnajdują kolejne wcielenia w nowych formach przeinaczonych z użytkowych w artystyczne. Zyskują nie tylko kolejne istnienie ale, w nagrodę, istnienie wdzięczne. Niepodobne do minionych kształtów, zmęczonych użytkowaniem, wchodzą pod ręką Daniela w niebanalne związki, ciesząc oko i budząc namysł nad przemocą czasu i odwiecznym oporze sztuki wobec praw koniecznych.
Maria Daszko
niedziela, 21 lipca 2013
niedziela, 14 lipca 2013
środa, 10 lipca 2013
Plener w Platerowie trwa.
czwartek, 20 czerwca 2013
Niby jesteśmy podobni do Rosjan, ale przy okazji zakupów na bazarku produktów niezbędnych do przeżycia białych nocy (dla dzieci informacja, że to wódka bez piwa to, jak mawiają Rosjanie, stracone pieniądze) sprzedawca o urodzie kaukaskiej spytał czy jesteśmy "Italiańcami". Było to dziwne, bo urodę naszej gromadki sklasyfikował bym raczej jako pszenno-buraczaną, ale natychmiast poczułem się Europejczykiem, spadkobiercą Seneki Młodszego a po chwili Seneki Starszego. Jednak po nastepnej chwili poczułem wstyd za Berlusconiego.
środa, 19 czerwca 2013
poniedziałek, 17 czerwca 2013
Powróciłem szczęśliwie z Rosji.
Wyjazd był całkowicie dobrowolny, w przeciwieństwie do mojego pradziadka, który na Syberii spędził 7 lat i z nudów, bo prądu i internetu wtedy nie było, rozmnożył się tam i stworzył syberyjska gałąź genealogiczną moich przodków. No i mojego dziadka, który był adiutantem u carskiego generała i otrzymał liczne ordery za odwagę na polu bitwy. Generał walczył z Niemcami a w zasadzie przegrywał wszystkie możliwe bitwy i dziadek ratował z pola bitwy liczne walizki. Było walizek dużo, bo dużo dzieci miał generał, żonę i kochankę. W czasie całej wieloletniej służby dziadek tylko raz zabił, zginęła wrona, która usiadła na topoli.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







